William Gibson: W kleszczach dra Satana (wraz z Vannevarem Bushem)

William Gibson:
W kleszczach dra Satana
(wraz z Vannevarem Bushem)

Orygina� pt. "IN THE VISEGRIPS OF DR. SATAN (WITH VANNEVAR BUSH)" ukaza� si� 28 stycznia 2003 na stronie Williama Gibsona. T�umaczenie Alek Tarkowski. Tekst jest te� dost�pny jako plik PDF (120kb).

Pierwsz� sugesti�, czym jest cyborg, by�y dla mnie roboty z wyprodukowanego w 1940 roku przez wytw�rni� Republic serialu TAJEMNICZY DR. SATAN. Na potrzeby serialu poddano recyklingowi roboty, kt�re wcze�niej zosta�y ju� wykorzystane w 1936 roku, w PODWODNYM KR�LESTWIE. P�niej pojawi�y si� jeszcze w genialnie zatytu�owanych ZOMBICH STRATOSFERY Z 1952 roku. Znam powy�sze daty i tytu�y nie dlatego, �e jestem znawc� seriali Republic, ani nawet szerzej poj�tej science fiction, lecz dlatego, �e mam Google w�r�d zak�adek mojej przegl�darki. Do Google'a jeszcze wr�cimy.

Ogl�danie TAJEMNICZEGO DRA. SATANA by�o jednym z moich pierwszych filmowych do�wiadcze�. By� to jak s�dz� 1952 rok - jestem natomiast pewien, �e telewizor mia� obudow� ca�� wykonan� z drewna, co dzisiaj jest dla mnie faktem zupe�nie kosmicznym. Filmy akcji z wytw�rni Republic powstawa�y pojedynczo, jako produkcje kinowe. W latach 50-ych zosta�y odgrzane jako serial przez lokalny program, kt�ry nadawa� je, gdy wraca�em ze szko�y, tu� po p�godzinnej dawce bia�o-czarnych Hollywoodzkich kresk�wek.

Pami�tam, �e roboty Dra Satana przera�a�y mnie ca�kowicie. Mia�y pot�ne tubiaste cia�a, by�y pozbawione bark�w, ich d�onie by�y niczym wielkie hydrauliczne kleszcze, a odn�a by�y wykonane z gi�tkich metalowych rur. Fakt, �e by�y na chodzie od 1936 roku, tylko pog��bia� dziwaczne wra�enie jakie wywiera�y, cho� nie mog�em wtedy tego wiedzie�. Natomiast �wietnie zdawa�em sobie spraw�, �e by�y to najbardziej przera�aj�ce istoty, jakie w �yciu widzia�em. Ledwo mog�em znie�� ich widok, robot�w zagra�aj�cych �yciu bohatera lub jego dziewczyny.

Zastanawia mnie, co wtedy wiedzia�em o robotach. �e nazywa si� je "robotami" i �e s� "mechanicznymi lud�mi". Te akurat by�y s�ugami Dra Satana. Czy wierzy�em, �e dzia�aj� samodzielnie, czy te� s�dzi�em, �e s� kontrolowane przez Dr Satana? Raczej to drugie, gdy� w serialach tego typu uj�cia gro�nych robot�w cz�sto montowano ze scenami swego rodzaju teleobecno�ci, sugeruj�cej zdalne ich sterowanie. Po uj�ciu z gro�nym robotem ukazywa� si� z�y naukowiec w swoim laboratorium, obserwuj�cy na ekranie telewizora, jak jego robot zagra�a bohaterowi. Z�y naukowiec prze��cza ogromny prze��cznik, co powoduje, �e robot zagra�a jeszcze bardziej.

Ogl�da�em to nagranie we wczesnych latach 50-ych, wi�c ju� wkr�tce mia�em si� dowiedzie�, co to jest "m�zg elektroniczny". Poj�cie to, tak samo jak "statek kosmiczny", oznacza�o rzecz, kt�ra nie istnia�a, ale jej powstanie wydawa�o si� bliskie. Tak naprawd� �w m�zg istnia� ju� od czasu II Wojny �wiatowej, tylko �e wi�kszo�� ludzi nie zdawa�a sobie z tego sprawy. Z retrospektywy wida�, �e w tej kwestii powojenna science fiction najbardziej si� myli�a: wszyscy byli zwr�ceni w stron� statku kosmicznego, tylko nieliczni my�leli o elektronicznym m�zgu. Dobrze dzisiaj wiemy, kt�ry z nich mia� wywrze� wi�kszy wp�yw.

Elektroniczny m�zg. Co by� zrobi�, gdyby� go posiada�? W 1940 roku zapewne wetkn��by� go do jakiej� maszyny. Niekoniecznie do jednego z odgrzewanych atlantydzkich robot�w Dra Satana, pewnie do czego� bardziej po�ytecznego. Na przyk�ad do maszyny spawalniczej w fabryce traktor�w w Milwaukee.

Chodzi tu tak naprawd� o to, co pisarze science fiction nazywaj� "Okresem Silnika Parowego". Fakt, �e para w zamkni�ciu wywiera nacisk, zosta� zaobserwowany w chwili, gdy pierwsza pokrywka podskoczy�a na garnku wrz�cej zupy. Staro�ytni Grecy budowali zabawkowe silniki parowe, kt�re wprawia�y w ruch wirowy miedziane kule. Ale nie u�wiadczysz lokomotywy, zanim nie nadejdzie Okres Silnika Parowego.

Natomiast w 1940 roku na pewno nie wpad�by� na pomys�, �eby elektroniczny m�zg ustawi� na biurku, po��czy� z maszyn� do pisania i ewentualnie - gdyby� ju� to posiada� - telewizorem, takim jak ten zaprezentowany podczas Wystawy �wiatowej w Nowym Jorku w 1939 roku. Wtedy m�zg zacz��by przypomina�... Jednak nie nadszed� wtedy jeszcze Okres Silnika Parowego, wi�c nie mog�e� tego zrobi�. Cho� z drugiej strony i tak by� to zrobi�, albo przynajmniej rozwa�a� t� mo�liwo��, gdyby� by� cz�owiekiem o imieniu Vannevar Bush, do kt�rego jeszcze powr�cimy. Vannevar Bush sam w gruncie rzeczy wymy�li� to, co teraz nazywamy kompleksem militarno-przemys�owym. Zrobi� to dla Franklina Roosevelta, ale nie dlatego b�dzie si� o nim pami�ta�.

Nie pami�tam, �eby p�niej robot przestraszy� mnie tak bardzo, jak roboty DRA SATANA. Roboty pozosta�y jednym z rekwizyt�w science fiction, ale zazwyczaj sprawia�y wra�enie, przynajmniej dla mnie, istot raczej neutralnych. Dobre lub z�e, w zale�no�ci od tego, kto zatrudnia� je w danym przypadku. Isaac Asimov napisa� seri� ksi��ek mog�cych zape�ni� ca�� p�k�, w kt�rej wypracowa� zasady okre�lonej sprz�towo etyki inteligentnych robot�w - nigdy si� ni� jednak nie zainteresowa�em. Gdy nasta�y lata 60-te, blaszaki nie wydawa�y si� mi najciekawszym zagadnieniem science fiction, statki kosmiczne te�. Po chwili zastanowienia doszed�bym do wniosku, �e interesowa�o mnie to, dzi�ki czemu roboty Asimova by�y inteligentne. Jednak nie zastanawia�em si� nad tym.

W science fiction lat 60-ych najbardziej interesowa�y mnie pr�by wgl�du w polityki percepcji. Z dzisiejszej perspektywy widz�, �e niekt�re z nich wykorzystywa�y r�ne koncepcje cyborga. Historie o inteligentnych statkach kosmicznych i sposobach, w jakie ludzie mogliby si� z nimi komunikowa�, albo historie o ludziach, kt�rych okoliczno�ci zmusi�y, by stali si� nie-elektronicznymi m�zgami w �rodku typowych pod innymi wzgl�dami robot�w. Najwyra�niej sondowano Zachodzi�a swego rodzaju projekcja, sondowanie istniej�cych granic. W mi�dzyczasie, w otaczaj�cym nas �wiecie, cyborg si� rodzi�. Rodzi� ca�y czas.

Nie by� to jednak cyborg znany z literatury science fiction: rodzaj hybrydy cz�owieka i maszyny, rozumiany dos�ownie. Pewien rodzaj dos�owno�ci obecny w naszej cywilizacji nie omin�� tak�e science fiction: �atwiej jest opisa� uni� cz�owieka i maszyny dos�ownie, poprosimy zbli�enie na wtyczk� po��czon� ze rdzeniem kr�gowym, ni� opisa� natur� realnego, odbywaj�cego si� dzie� za dniem i w du�ej mierze niewidocznego, wszechogarniaj�cego u�cisku.

W 1952, w trakcie gdy ogl�da�em DRA SATANA w drewnianym telewizorze, prawdziwy cyborg, cybernetyczny organizm w szerszym sensie tego s�owa, cierpliwie si� rodzi�. Patrz�c w ekran, stawa�em si� cz�ci� wi�kszej ca�o�ci. Wszyscy si� stawali�my. I stajemy do dzisiaj. Ju� wtedy rodzaj ludzki by� w trakcie wytwarzania przed�u�e� zbiorowego systemu nerwowego. Za jego pomoc� ludzko�� osi�ga�a rzeczy wcze�niej niemo�liwe: widzia�a na odleg�o��, widzia�a przesz�o��, patrzy�a, jak martwi rozmawiaj�, s�ysz�c nawet ich s�owa. Wcze�niejsze obowi�zuj�ce granice �wiata zmys��w zosta�y wyra�nie zmienione i rozci�gni�te. A proces ten trwa� dalej i najbardziej nieprawdopodobny by� ca�kowity brak refleksji, z jakim prze�ywali�my te zmiany.

Cyborg z literatury science fiction by� dos�ownie rozumian� chimer�, krzy��wk� cia�a i maszyny. W rzeczywistym �wiecie cyborg by� przed�u�onym ludzkim systemem nerwowym: filmem, radio, telewizj�. Spowodowa� zmian� percepcji tak g��bok�, �e nie pojmujemy jej, jak s�dz�, do dzisiaj. Ogl�daj�c telewizj�, wszyscy stajemy si� cz�stk� elektronicznego m�zgu. Zostajemy zmodyfikowani. W latach 80-ych, gdy "wirtualna rzeczywisto��" by�a na ustach wszystkich, pokazywano nam obrazki... przedstawiaj�ce telewizj�! Gdy tre�� jest wystarczaj�co absorbuj�ca, nie potrzebujesz szczelnie zakrywaj�cych oczy gogli VR, by odci�� si� od �wiata. Wytwarzasz w�asne. Jeste� w innym �wiecie. Ogl�daj�c rzeczy, kt�re najbardziej ci� interesuj�, nie widz�c niczego innego.

Fizyczna unia cz�owieka i maszyny, r�wnie d�ugo oczekiwana co budz�ca groz�, jest od dziesi�cioleci faktem dokonanym - cho� zazwyczaj tego nie zauwa�amy. Bowiem nadal my�limy w kategoriach paradygmat�w Newtona, zgodnie z kt�rymi "fizyczne" jest tylko to, co mo�emy zobaczy� i dotkn��. A tak oczywi�cie nie jest. Elektrony wpadaj�ce w oko dziecka siedz�cego przed ekranem drewnianego telewizora s� r�wnie fizyczne, jak wszystko inne. R�wnie fizyczne, jak neurony przep�ywaj�ce chwil� p�niej nerwami wzrokowymi dziecka. R�wnie fizyczne, jak struktury i cz�stki chemiczne, na kt�re te neurony natrafi� w m�zgu. Jeste�my wszyscy wpisani w gigantyczn� fizyczn� konstrukcj� sztucznie po��czonych system�w nerwowych. Niewidoczn�. I nie daj�c� si� dotkn��.

Jeste�my nim. Jeste�my ju� Borgiem*, ale najwyra�niej potrzebujemy mitu, aby to zrozumie�.

Okres Silnika Parowego. W p�nych latach 70-ych. W gara�ach w Kalifornii. Elektroniczny m�zg zostaje wy�o�ony na st�, wymijaj�c etyczne roboty Dra Asimova. R�ce i nogi, je�li ich potrzebujesz, s� wy��cznie urz�dzeniami peryferyjnymi. Dzisiaj ka�de dobrze poinformowane dziecko wie, �e robot to komputer noszony przez urz�dzenia peryferyjne. To, jak s�dz�, t�umaczy s�abe wyniki sprzeda�y kilku ostatnich generacji komercyjnych humanoidalnych robot�w. Wszystkie z nich, do pewnego stopnia, budz� za�enowanie. Aibo, pies-robot firmy Sony, sprzedaje si� troch� lepiej. Ale kt� nie wola�by dzisiaj mie� po prostu szybszy, pot�niejszy komputer? Szybszy dost�p do internetu? Tam dziej� si� rzeczy istotne. Zachodzi modyfikacja. U�ytkownika. Czyli nas.

Szczerze m�wi�c, powr�t humanoidalnych robot�w zawi�d� mnie. Liczy�em, �e wszyscy zrozumieli, �e nie trzeba popada� w antropocentryzm, by wykona� swoje zadanie. �e jest wr�cz przeciwnie i �e w ten spos�b wykonasz du�o mniej, du�o mniej wydajnie. Wydajny robot to dla mnie ameryka�ski bezza�ogowy samolot Predator uzbrojony w rakiety Hellfire, lub jego odpowiednik rozmiaru muchy, kt�ry podobno istnieje na ekranach komputer�w projektant�w Pentagonu, albo wr�cz lata ju� w terenie. Tak naprawd� s� to cyborgi, aspekty borga, gdy� mog� zar�wno dzia�a� autonomicznie jak i by� kontrolowane przez teleobecno��. Ludzki operator, po po��czeniu z Predatorem, staje si� razem z nim cyborgiem. Bruce Sterling napisa� we wczesnych latach 80-ych opowiadanie, kt�rego bohaterami by�y sowieckie odpowiedniki samolot�w Predator, dos�ownie rozumiane cyborgi: niewielkie samoloty bojowe sterowane przez znajduj�ce si� na pok�adzie m�zgi w puszkach. Po co jednak mieliby�my dzisiaj budowa� co� takiego (chyba tylko po to, by zapewni� rado�� pilotowania komu�, kto w innych warunkach nie m�g�by jej do�wiadczy�, co moim zdaniem te� jest s�usznym celem). Bior�c pod uwag� potrzeby wojska, samoloty bez mi�sa na pok�adzie mog� wykonywa� manewry z pr�dko�ciami, kt�re zabi�yby cz�owieka. Nast�pna generacja ameryka�skich my�liwc�w, z tego jak i z innych powod�w taktycznych, prawie na pewno b�dzie bezza�ogowa.

Marsja�ski jet-lag. Mo�na si� go nabawi� obs�uguj�c jedn� z malutkich sond, siedz�c na wygodnym fotelu w bazie lotniczej w Kalifornii. Dos�ownie. Operatorzy tych maszyn byli pierwszymi lud�mi, kt�rzy do�wiadczyli marsja�skiego jet-lagu. Moim zdaniem powinni�my zna� ich imiona, gdy� byli pierwszymi lud�mi na Czerwonej Planecie. Nie wiemy o nich nic, z powodu wspomnianej ju� wcze�niej dos�owno�ci.

To jedna ze spraw, kt�rych literatura science fiction zazwyczaj nie potrafi przewidzie� ani te�, gdy ju� zostan� przewidziane, opisa�.

Vannevar Bush, o kt�rym wcze�niej wspomnia�em, nie by� pisarzem science fiction. W trakcie II Wojny �wiatowej by� naczelnym doradc� naukowym Prezydenta Franklina Roosevelta i dyrektorem Office of Scientific Research and Development [Urz�d ds. Bada� Naukowych i Rozwoju], gdzie nadzorowa� prace, kt�re doprowadzi�y do powstania bomby atomowej. Bush w gruncie rzeczy wynalaz� to, co dzisiaj nazywamy kompleksem militarno-przemys�owym. W 1945 roku opublikowa� artyku� w pi�mie ATLANTIC MONTHLY zatytu�owany "As We May Think". Wyobrazi� sobie w nim system, kt�ry nazwa� "memex" - to skr�t od "memory extender" [przed�u�acz pami�ci]. Nie znam innego tekstu z pierwszej po�owy XX wieku, kt�ry w r�wnie niepokoj�co dok�adny spos�b przewidzia�by przysz�o��.

O artykule Busha wspomina si� zazwyczaj z powodu zamieszczonej w nim idei "hiperlinkowania" - ��czenia ze sob� oddzielnych lecz konceptualnie uwik�anych jednostek danych. Sam nigdy w ten spos�b nie my�la�em. Uwa�am, �e Vannevar Bush wyobrazi� sobie cyborga, w sensie, kt�ry jak ju� sugerowa�em jest najbardziej przydatny.

Co ciekawe, Bush najprawdopodobniej nie uwa�a�, �e elektronika mo�e odegra� jak�kolwiek rol�. Bush zacz�� od wyobra�enia sobie in�yniera, technokratyczn� posta�, wyposa�on� w aparat fotograficzny "rozmiar�w orzecha" (jak to sam okre�li�), przyczepiony na �rodku czo�a, oraz w trzymanego w r�ku pilota, kt�ry uruchamia migawk� aparatu. Na szk�ach okular�w technokraty s� wyryte krzy�yki celownika. Je�li co� widzi, mo�e to sfotografowa�.

Bush wyobra�a� sobie swego rodzaju aparat Polaroid na mikrofilmy; nazwa� to "such� fotografi�". Wyobra�a� sobie technokrat�, pstrykaj�cego w trakcie pracy zdj�cia projekt�w, wykres�w, dokument�w.

Potem wyobrazi� sobie samego memexa: biurko (jak sugeruje d�bowe, przywodz�c na my�l m�j telewizor z 1952 roku), z p�przezroczystymi szybami wbudowanymi w blat, na kt�rych u�ytkownik mo�e wy�wietli� zdj�cia wykonane wcze�niej orzechem na czole. W biurku mieszcz� si� te� wszystkie jego artyku�y, dokumenty biznesowe, itp., przechowywane jako dost�pne natychmiast mikrofiszki. A tak�e ca�a zawarto�� wyspecjalizowanych bibliotek.

W tym miejscu Bush wprowadzi� ide�, kt�ra zdoby�a mu miejsce w popularno-naukowych opisach historii informatyki: pomys�, aby zaznacza� "szlaki" biegn�ce poprzez dane, pozwalaj�ce si� w�r�d nich porusza�. Pomys� na hiperlinki.

Patrz�c na in�yniera wymy�lonego przez Busha, z jego orzechem Polaroida i szklanym blatem obramowanym d�bin�, widz� cyborga. W obydwu znaczeniach tego s�owa. Istot� nale��c� do Zmodyfikowanej, bardziej ni� Wirtualnej Rzeczywisto�ci. Ten in�ynier to... my! Jest tak bliski wsp�czesno�ci, jak tylko mo�na by�o si� zbli�y� w 1945 roku (a mo�e nawet w 1965)! W czasach Busha nie istnia�a odpowiednia technologia, kt�r� m�g�by w�o�y� pod blat, wi�c radzi� sobie z tym, co zna� - ale to co opisa�, jest komputerem osobistym. Bush opisuje, jak to urz�dzenie b�dzie wykorzystane, a celno�� jego przewidywa� nadal przyprawia mnie o g�si� sk�rk�. Bush pokazuje, jak pami�� u�ytkownika zostanie zmodyfikowana i wzmocniona, podczepiona do wszystkich bibliotek Borgesa, daj�cych si� przeszukiwa� i gotowych do u�ycia. Google! Memex, oczekuj�cy, a� in�ynier poda ci�g s��w kluczowych do wyszukania!

W przysz�o�ci, w kt�rej �yjemy, istniej� blaty, kt�re s� ze sob� po��czone. Istniej sie�. Bush nie wpad� na to, �e po��czymy ze sob� memeksy i stworzymy wsp�lne biblioteki. Okres Silnika Parowego: nie m�g� do niego dotrze�, cho� doszed� bli�ej ni� ktokolwiek inny w jego czasach.

Oto m�j cybernetyczny organizm: internet. Je�li zgodzimy si�, �e fizyczne s� nie tylko rzeczy, kt�rych mo�emy dotkn��, to internet jest najwi�kszym na Ziemi dzie�em r�k ludzkich. Lub b�dzie nim wkr�tce, gdy� w chwili obecnej przerasta system telefoniczny, wch�aniaj�c go. A my, kt�rzy w tym uczestniczymy, jeste�my fizycznie jego cz�ci�. Borgiem si� stajemy.

Tak wi�c dla mnie cyborg z literatury science fiction, hybryda cia�a i metalu, sta� si� kolejnym symbolem. Podobnym do symbolu wyalienowanej pracy wymy�lonym przez czeskiego satyryka, na kt�rym by�y wzorowane roboty Dra Satana. A naprawd� liczy si� to w czym codziennie uczestniczymy, to z czym si� zlewamy, to w co wrastamy.

W tym tygodniu biolog�w zainteresowa�a informacja, �e ludzko�� przesta�a ewoluowa� w sensie biologicznym. Technologia nas zatrzyma�a i teraz poprowadzi nas naprz�d, w stron� nowej ewolucji. Nie �ni� o niej nigdy p. Bush i jestem pewien, �e nie �ni�em i ja.

Interfejs ewoluuje w stron� przejrzysto�ci. Przetrwa i rozkwitnie ten, kt�rego obs�uga wymaga najmniejszego �wiadomego wysi�ku. Dotyczy to te� interfejsu sprz�towego, wszelkiego rodzaju wszczep�w w nasad� kr�gos�uga, wstawek w m�zg i �rub w szyi. Ca�y przej�ciowy hardware wyobra�ony dla cyborga przez literatur� science fiction ju� dzi� wygl�da nieco dziwacznie. Prawdziwy cyborg, globalny organizm, jest inwazyjny w tak uroczy spos�b, �e wszystkie te narz�dzia wydaj� si� by� rodem ze �redniowiecza. Fascynuj� nas na r�wni z przyrz�dami tortur, umo�liwiaj� nowe prze�ycia erotyczne osobom ��dnym przyg�d albo te� jawi� si� artystom jako nowe sceny lub p��tna. W�tpi� jednak, aby wielu z nas kiedykolwiek uda�o si� w tym kierunku. Prawdziwy cyborg b�dzie mia� wi�cej g��bi i subtelno�ci. B�dzie istnia� w coraz wi�kszym stopniu na poziomie molekularnym, w�r�d ludzko�ci, dla kt�rej niezmodyfikowana rzeczywisto�� b�dzie tworem hipotetycznym, stanem daj�cym si� wyobrazi� jedynie z du�ym wysi�kiem. R�wnie wielkim, z jakim dzi� my�limy o �wiecie bez elektronicznych medi�w.

*1. Skr�t od: cyborg. 2. Fikcyjna rasa kolektywu cyborg�w z serialu "Star Trek: The Next Generation". (Za: UrbanDictionary.com).

czarny lud.